UPADŁO

BLOG

0 komentarze

FRAGILE

fragile

0 komentarze

KRÓL

kroll

Polska, każdy tu Mieszko.

0 komentarze

POLSKA

plakat

0 komentarze

ŻUBR

zubr

0 komentarze

BYŁO

tymbark 2

0 komentarze

TORS

biust

Chciałam, by mąż mnie zauważył, powiedział o czymś, co moje, o mnie – mnie się to podoba, mimo że bardzo nie lubię, gdy nadużywa mnie jak zaimków, a najbardziej, kiedy używa mnie nieprawidłowo, dlatego też – by mnie zauważył – odcięłam sobie nogi. I już ich nie miałam, czego nie zauważył. I odcięłam sobie ręce, których już nie miałam, czego nie zauważył. I włosy – kiedy wciąż mnie nie zauważał – też sobie ścięłam. A kiedy i tego nie zauważył, głowę. Jak mi było bez niej, tego nie wypowiem.

0 komentarze

NOGI

zdjęcie 2-kopia 3

0 komentarze

TERAZ

zdjęcie 4

0 komentarze

KAWA

 

sandaly

Przeczytałam, że Weronikę, czytelniczkę magazynu, który czytuję ze względu na poruszane w nim zagadnienia dotyczące ludzkiej kondycji – tak psychicznej, jak fizycznej – coś poruszyło.

Było to wydarzenie, które w czytanym przeze mnie liście do redakcji, Weronika – czytelniczkom magazynu, który to obie czytujemy – opisywała. Weroniki list do redakcji zajmował jedną połowę strony, drugą zajmowało zdjęcie wody toaletowej, którą Weronika w zamian za „poruszający”, gdyż opowiadający o „poruszającym wydarzeniu” list do redakcji – od redakcji otrzymała.

Otóż zdarzenie to, jak rozpoczęła Weronika, zdarzyło się przed tygodniem, że był to zwykły dzień, rozwinęła Weronika, i że nawet w zwykłe dni, kończyła, zdarza się coś… niezwykłego!

Jak każdego, tak i tego dnia, Weronika kupiła sobie w ulubionej kawiarni kawę na wynos. Było to w drodze do pracy, która nie tylko jest Weroniki pracą, ale też lubi Weronika to, co w niej robi. Jednakże zupełnie nie jak co dzień, choć nie wie, dlaczego – być może dlatego, zgaduje Weronika, że zazwyczaj bywa taka zamyślona, taka pogrążona w myślach, w telefonie – kupiła też Weronika od stojącej tuż obok kawiarni staruszki, kobiety, kwiaty. I tu, uwaga, Weronika porównała koszt tych kwiatów do kosztów, jakie ponosiła każdego dnia za kawę kupowaną na wynos, porównała więc Weronika te koszta i oto, co jej wyszło: koszt kwiatów był połową kosztu kawy.

Kwiaty kosztowały Weronikę kilka złotych. Za te kilka złotych, jak się okazało, starsza kobieta mogła pójść, wykupić lekarstwa, które powinna była przyjmować każdego dnia, a które to, opowiadała Weronika, jako że na ogół nie ma pieniędzy, przyjmuje co drugi czy dwunasty dzień. Od tego dnia, dodała autorka listu do redakcji, starsza kobieta choć przez kilka dni będzie przyjmować codziennie – dzięki Weronice. Starsza kobieta Weronice za te pieniądze, ten zakup, podziękowała.

Jednakże to ona, Weronika, w obecności nas, czytelniczek magazynu, który z pewnych względów obie czytujemy, dziękuje tej starszej kobiecie, gdyż ta starsza kobieta sprzedała Weronice coś więcej niż kwiaty – wiedzę o sobie samej wobec świata, który wokół, w którym to, tuż obok nas, są osoby, które są starsze czy takie, które sprzedają kwiaty, by wykupić za nie lekarstwa… no więc, kiedy się o tym, że są obok nas takie osoby, opowiadała Weronika, dowiedziała, że była tym poruszona.

(W ostatnim ustępie Weronika zwróciła się do czytelników czy też raczej czytelniczek magazynu z prośbą, by – jeśli nie dla siebie samych, to dla innych – każdego dnia, nawet złego, najgorszego, dostrzegały wokół siebie coś dobrego, jak również, by, jeśli nie ma obok nich nikogo, kto mógłby kupować im codziennie kwiaty – by kupowały je sobie same. Gdyż na to, by codziennie otrzymywać kwiaty, podsumowywała Weronika, zasługują).

Przeczytawszy list do redakcji, która to redakcja wyróżniła go wydrukiem, przedrukiem i wodą toaletową, zamknęłam magazyn, które obie z Weroniką czytujemy ze względu na poruszane w nim zagadnienia dotyczące ludzkiej kondycji, a zamknąwszy go, przeczytałam jego tytuł wraz z takim jego podtytułem – magazyn dla kobiet takich, jak ty. I trochę się tego takich, jak ty przestraszyłam.

 

Strony:1234567...39»