UPADŁO

0 komentarze

WYMIOTY

rzyg

W sklepie osiedlowym, który jest też globalnym, była w tym tygodniu wyprzedaż lodów.

Ich smak był niesmaczny, jednakże z uwagi na wyprzedaż kupowano tych lodów więcej niż innych, smacznych, więcej i więcej – niż można było ich zjeść. Sklep ten, mówi się na osiedlu, że ma on wszelkie zadatki, by wśród wielu innych oferujących wyprzedaże produktów (i produktów im podobnych) stać się jednakże tym ulubionym, o czym jeszcze się – czy jest takim i dla mnie – nie przekonałam, gdyż nie miałam okazji.

Mąż mi obiecał, że pójdziemy do niego na zakupy, gdy tylko wyjemy wszystko z lodówki: pójdziemy do niego, powiedział, nie – pojedziemy i będziemy kupować i kupować, a potem będziemy jeść i jeść, a potem rzygać i rzygać, znam nawet, powiedział, taki kawałek chodnika, na który moglibyśmy się razem zrzygać, ty i ja, między wejściem do jednego sklepu a wyjściem z drugiego, wiesz, o którym mówię? Wiedziałam, powiedziałam i że wyjadajmy więc, ty i ja, jedzmy!

Skomentuj